Tę książkę naprawdę warto przeczytać!
Zareklamuj powieść Dziewczynka z Szóstego Księżyca. Napisz krótko, o czym opowiada i dlaczego warto ją przeczytać. Możesz użyć 60 - 80 słów.
Termin: do 11.01.2015 r.
W temacie wiadomości proszę wpisać MOL3.
Szkoła Podstawowa nr 24 im. Tadeusza Kościuszki w Bielsku-Białej
poniedziałek, 29 grudnia 2014
czwartek, 4 grudnia 2014
"Mały Książę" - wyniki konkursu
Poprawne odpowiedzi:
1. Książka „Mały Książę” dedykowana jest najlepszemu przyjacielowi autora, LEONOWI WERTH’OWI.
2. Ilustracje do książki stworzył ANTOINE DE SAINT-EXUPERY, są to akwarelki autora.
3. „… dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Słowa te wypowiedział Lis oswojony przez Małego Księcia. Mają one bardzo głęboki sens, uświadamiają nam, że w życiu najważniejsze jest uczucie i osoba, którą kochamy. Jeśli się kogoś pokocha to nieważne jest jak ona wygląda i jak postrzegają ją inni, ważne jest to, ile ona dla nas znaczy i ile my dla niej jesteśmy w stanie zrobić, a czasem nawet poświęcić. Dla nas ta osoba jest wyjątkowa, jedyna, potrafimy jej wiele wybaczyć, bez niej nasze życie nie ma sensu. Wszystko co robimy w życiu trzeba robić z sercem, bo tylko wtedy to ma sens, a nasze życie będzie ciekawsze.
4. To Żmija pomogła Małemu Księciu „odejść” na jego planetę. Ugryzła go i swoim jadem zatruła jego ciało. Mały Książę znieruchomiał, nie płakał, upadł łagodnie na piasek, a przy jego stopie pojawił się żółty blask. I tak odszedł do swojej Róży na swoją planetę.
Punktacja:
Weronika Markowska - 5 p.
Wiktoria Żabińska - 5 p.
Karolina Nasiek - 5 p.
Julia Przepiórka - 5 p.
Maksym Szczurko - 5 p.
Natalia Opitek - 4 p.
Nikola Mysza - 5 p.
Tymoteusz Banasik - 5 p.
Julia Laszczak - 3 p.
Julia Laszczak - 3 p.
Wszyscy otrzymują 6 z j. polskiego:-)
poniedziałek, 17 listopada 2014
"Mały Książę" - pytania konkursowe
1.
Komu dedykowany jest Mały Książę?
2.
Kto stworzył ilustracje do książki?
3.
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest
niewidoczne dla oczu". Kto wypowiedział te słowa? Wyjaśnij
ich sens.
4. Kto
i w jaki sposób "pomógł odejść" Małemu Księciu na
jego planetę?
Odpowiedzi proszę przysyłać do 30. listopada. W temacie wiadomości wpiszcie: MOL2. Nie zapomnijcie się podpisać!!!
czwartek, 13 listopada 2014
Antonio da Silva Porto "Kobieta na osiołku"
Iga Machalica, kl. IV
„Kobieta
weterynarz i chory osiołek''
Pewnego
dnia byłam w Portugalii w mieście Porto. Było to 2 lata temu.
Poznałam
tam kobietę, która nie wiedziała, czym chciałaby się zajmować.
Kochała zwierzęta, więc kupiła sobie osiołka. Zwierzę bardzo
jej pomagało: nosiło ciężkie torby i gdy Flora była zmęczona,
wiózł ją na grzbiecie. Kobieta nie rozstawała się z osiołkiem.
Pewnego dnia zwierzę rozchorowało się. Flora wzywała wszystkich
lekarzy, lecz żaden nie wyleczył osiołka.
Ostatni
z nich powiedział:
-Znam
pewnego dobrego weterynarza, na pewno pomoże.
-Gdzie
mogę go znaleźć, zna pan jego adres?- zapytała kobieta.
-Mieszka
we Francji, jadę tam i on na pewno powie mi, jak wyleczyć osła-
odpowiedział.
Flora
czekała na lekarza tydzień. Przyszedł od niego list, jak wyleczyć
zwierzę. Kobieta po paru dniach wyleczyła osła. Był jej bardzo
wdzięczny, a Florze było bardzo miło z tego powodu. Kobieta była
szczęśliwa, kiedy pomagała zwierzętom, wymyśliła, że zostanie
weterynarzem.
Stało
się tak i kobieta ta była najlepszym weterynarze, nie tylko w
Porto, ale i w całej Portugalii.
Nikola Kaim, kl. IV
,,Kobieta
na osiołku''
Kiedy
pojechałam do Portugalii,wydarzyła się tam niezwykła historia.
Pewnego
letniego dnia kobieta o imieniu Klara była bardzo zmęczona i nie
mogła prawie chodzić. Wtedy zobaczyłam, jak pewien pan napada na
Klarę. Nagle pojawił się nie wiadomo skąd osiołek. Był
przepiękny, nigdy piękniejszego nie widziałam. Miał srebrną
sierść,malutkie uszka oraz czarne oczy. Gdy bandyta zauważył
osła, od razu uciekł. Osiołek szybko,bez zastanowienia wziął
Klarę na swoje plecy. Przez długi czas jechali w niezręcznej
ciszy,aż Klara w końcu powiedziała sama do siebie:
-Czemu
ten osiołek nie umie mówić?
-No
wiesz!Ja umiem mówić-odezwał się osiołek.
-Kto
to powiedział?-zapytała Klara.
-Spójrz
w dół-to ja osiołek. Mam na imię Oskar.
-Miło
mi cię poznać,Oskar. Ja mam na imię Klara.
Osiołek
tak się przyzwyczaił do Klary,że nie odstępował jej na krok.
Pewnego
dnia Oskar zaginął,Klara szukała go wszędzie. Jednak osiołek
nie znalazł się. Klara bardzo się tym zasmuciła,a na dodatek to
były jej urodziny. Nagle Oskar zawołał:
-Hej!Hej!Klaro,jestem
tutaj.
Gdy
Klara weszła do środka jaskini,osiołek zaczął krzyczeć:
-Wszystkiego
najlepszego!
-Sam
przygotowałeś to przyjęcie?-zapytała.
-Tak!Proszę, otwórz.
-Dziękuje,nie
trzeba było. Największym prezentem jaki mogłam sobie
wymarzyć,jest nasza przyjaźń!
W
ten sposób samotna kobieta zdobyła najpiękniejszy dar w
życiu, czyli przyjaźń na całe życie.
Gabriela Kubas, kl. IV
,,Kobieta
na osiołku”
Dawno
temu w Portugalii żyła sobie pewna kobieta, która nie miała
dzieci, a jej mąż wyjechał i już nie wrócił. Pewnego dnia
wyszła na targ kupić jedzenie i zobaczyła tam osiołka, który
miał trafić na rzeź. Szybko m pobiegła go odkupić. Rzeźnik
powiedział, że sprzeda go za sto escudo. Kobieta zapłaciła mu i
poszła z osiołkiem do domu. Osiołek tak się cieszył, że stłukł
kopytkiem wazę. Kobieta dała zwierzęciu na imię Porto. Któregoś
dnia, wraz z Porto opuścili dom. Poszli szukać przygód. Pierwszą
ich przygodą było znalezienie jedzenia i schronienia. Kiedy dotarli
na targ, znaleźli tam trochę jedzenia i jakąś skórę, z której
można było zrobić namiot. To była ich pierwsza przygoda. Tak się
polubili, że zawsze razem podróżowali.
Joanna Bielicka, kl. IV
,,O Ewie i osiołku''
W
małym miasteczku w Portugalii mieszkała dziewczyna
o imieniu Ewa. Zarabiała na życie sprzedając
książki na straganie przy ulicy. Zawsze
marzyła o wyjeździe do dużego miasta. Pewnego
dnia przy jej straganie zatrzymał się osiołek. Następnego
dnia zwierzę znów odwiedziła Ewę. Ewa
zauważyła, że zwierzę przychodzi do niej przez cały
tydzień. Dziewczyna dokarmiała osiołka i rozmawiała z
nim. Z czasem zaprzyjaźnili się. Postanowili wspólnie wyjechać do
dużego miasta. Ewa nazwała zwierzę Silwa. Włożyła wszystkie
swoje książki
do toreb i zapakowała je na Silwe. Było gorąco, więc osłaniała się
parasolem. Jej marzenie zaczęło się spełniać.
Antonio Carvalho de Silva Porto "Powrót z targu"
Karolina Nasiek, kl. IV
,,Powrót z targu”
W Portugalii ,w małym miasteczku Portiza zamieszkiwały dwa małżeństwa. Pewnego dnia postanowiły wybrać się na targ po ziemniaki i inne potrzebne rzeczy.
Na targu było dużo ludzi oraz dwie kobiety na osiołkach Albara i Martina i ich mężowie Oskar i Malior. Po zakupach ziemniaków i rzeczy postanowili wracać do wioski. Podczas powrotu było bardzo gorąco ,kobiety rozłożyły parasolki przeciw słoneczne. Na pustyni przed miasteczkiem spotkały smutną i samotną kobietę.
-Dzień dobry-powiedziała Albara.
-Dzień dobry-odpowiedziała kobieta smutnym głosem.
-Co się stało?-zapytała Martina.
-Nie mam gdzie mieszkać, burza piaskowa zniszczyła mój dom-odpowiedziała kobieta płacząc.
-Nie martw się, niedaleko jest nasza wioska-tam znajdziemy jakiś dom dla ciebie- powiedziała Albara.
-Naprawdę?-z uśmiechem kobieta.
-Tak, możesz nam zaufać, w naszej wiosce jest opuszczony dom, w którym będziesz mogła zamieszkać, a więc jedźmy do wioski-powiedziała Albara.
Gdy dojechali do wioski w Portizie, od razu w czy rzucił się im opuszczony dom. Kobieta była bardzo wdzięczna Albarze i Martinie. Kobieta o imieniu Alexa zaprzyjaźniła się z Albarą , Martiną i ich rodzinami.
Kilka lat później Alexa założyła dużą rodzinę, z którą żyła długo i szczęśliwie. Na zawsze pozostali przyjaciółmi.
Oliwia Kajkowska, kl. IV
„Było lato...”
Było lato,słońce grzało,
piękne niebieskie niebo widniało.
Trzy panienki na osiołkach z wielkiego targu wracają,
a za nimi dwaj młodzieńcy na osiołkach podążają.
Wokół nich wielka puszcza i żółty mały młynek
w którym mieszkał starszy pan z pieskiem Maminsynem.
W torbach niosą same skarby,
różne szaty i kokardy
w różne kropki i zygzaki,
kapelusze i sandałki.
António Carvalho da Silva Porto "Pędzący stado"
Matylda Wala, kl. VI
"Ubogi pastuszek"
Pewnego razu w słonecznej Portugalii
żył pastuszek z Walii.
Miał on osła i owce,
które schodziły czasem na manowce.
Lubił swoje obecne życie,
bardziej od tego w Madrycie.
Specery ze zwierzętami go uspokajały,
Widoki okolicy radość dawały.
Spacerując po polach i lasach
Czuł się jak na wczasach.
W towarzystwie fauny i flory
Ze szczęścia do śmiechu był skory.
W życiu i w pracy towarzyszyła mu żona,
Była do tego od zawsze stworzona.
Cicha i spokojna, dobra i miła,
szczęśliwe życie z pastuszkiem pędziła.
W ciepły jasny dzień razem drogę przemierzają,
Osiołki radośnie tobołki dźwigają.
Owce soczyste krzewy skubią.
Widać, że wszyscy bardzo się lubią.
Olga Dobija, kl. VI
"Portugalia"
Portugalia piękny kraj,
A w niej droga pewna,
Dla tych ludzi to jest raj,
A na tej drodze domek z drewna.
Codziennie rano wychodzi z domku pan,
Owce bierze i gna je przez pole,
Idą drogą mijają bukszpan,
Jesienne barwy w kole.
A tuż za nimi żona na ośle jedzie,
Pasterz w kapeluszu słomianym chodzi,
Ludzie w tych czasach żyli w biedzie,
I nadal im się nie powodzi.
No to już koniec tego wiersza,
Lecz uśmiech u nas gości,
Kończę bo zaraz wybije pierwsza,
Kiedyś wrócimy do starożytności.
Daria Czupryna, kl. VI
"Pędzący stado"
Pewnego jesiennego dnia,żona pastuszka Pablo powiedziała mu, że trzeba byłoby wybrać się na targ, by kupić jedzenie.
Tego dnia Pablo miał jednak inne plany,chciał iść na pole, by wypędzić owce,więc nie był zachwycony pomysłem żony-Pauli.
Miała ona nadzieję na pogodzenie ich planów.
-Pablo,mam doskonały pomysł!-Krzyknęła Paula.
-Jaki?-Spytał z zaciekawieniem Pablo.
-Zabierzemy owce ze sobą na targ.-Odpowiedziała Paula.
Pastuszek uznał,że zabranie owiec ze sobą to dobry pomysł.Pablo z żoną wyszli z domu i poszli do zagrody po owce.Paula wiedziała, że czeka ich długa droga, więc zabrała ze sobą ulubionego osiołka.
Szli drogą już kilka godzin.
-Nogi mnie strasznie bolą.-Pożaliła się Paula.
-Kiedy będziemy już blisko targu,będziesz mogła usiąść na osiołka.
-Ale to jeszcz bardzo daleko.-powiedziała zmartwiona Paula.
Gdy byli już prawie na miejscu,Paula usiadła na osiołku, pół godziny póżniej byli już na targu.Na targowisku było mnóstwo owoców,warzyw,owoców morza,mięsa i różnych przypraw.Kupili to, co było im najpotrzebniejsze.Było tego bardzo dużo.Większość zakupów musiał nieść osiołek,był bardzo obładowany.Jedna z owiec
zgubiła się gdzieś na targowisku.Paula szukała jej,ale bezskutecznie.Wracali więc do domu bez jednej owcy.W drodze powrotnej Paula jechała na osiołku.Był bardzo,bardzo zmęczony długą drogą i nie mógł już unieść pakunków,więc część z nich musiał dźwigać Pablo.
Po kilku godzinach wędrówki Pablo, Paula, owce i osiołek byli już w domu.
Dagmara Maciejny, kl. VI
"W słonecznej Portugalii..."
W słonecznej
Portugalii,owce pasą się na hali.
Pan Alberto nie
próżnuje,tylko ciężko pracuje.
Selma robotna dziewczyna
jest,więc Albertowi pomóc chce.
Koszą trawę,grabią
siano przy czym głośno sobie śpiewają.
Słoneczko mocno
świeci,więc robota szybko im leci.
Owce pełne brzuszki
mają,więc mleka dzisiaj dużo dają.
Alberto zrobi z niego
ser,ludzie cieszyć będą się.
Portugalia piękna
jest,każdy dobrze o tym wie!
Sara Więcławek, kl. VI
"Portugalia"
W słonecznej Portugalii
Owce pasą się obok konwalii
Osiołek toboły niesie
ta pani, Marisa zwie się.
Szczęśliwy pastuszek z targu wraca
Bo jego praca się opłaca
Towary są wymienione
Wysiłki nagrodzone.
Do wsi długa droga
A w domu jak u boga
Pastuch owce pasie
Marisa osła opasie
Słońce grzeje
Niebo niebieszczeje
Rośliny wysychają
Drzewa nie rozkwitają
Pastuch i Marisa żyją szczęśliwie
I opiekują się owcami troskliwie
Osiołek znalazł oślice
I wiódł z nią szczęśliwe życie
Zuzanna Kowalczyk, kl. VI
„Pędzący
stado”
Słońce
swymi promieniami,
ogrzewa
ziemie Portugalii.
Wiatr ciepły
wieje,
trawę na
boki chwieje.
Idzie przez
polne drogi,
bez żadnej
trwogi,
chłop
pędzący stado,
ze swych owiec
gromadą.
A na osiołku
piękna żona,
Caterina zwie
się ona.
Biedna tak
samo jak jej mąż,
ale za to
kochają się wciąż.
Drzewo jedno
lub dwa,
za to traw
ogromne pola.
Z tego owce
się cieszą,
i z jedzeniem
w ogóle nie śpieszą.
Tak im dzień
minął,
taką małą
chwilą.
Już do domu
wracają,
długą drogę
przed sobą mają.
Julia Laszczak, kl. VI
"Tajemnicza nieznajoma"
Dawno
temu w biednej wsi żył sobie pasterz ze swoją rodziną.
Miał
on dwie córki i jednego syna. Jego rodzina bardzo go kochała i
lubiła spędzać z nim czas. Pasterz ten jednak dużo pracował i
nie poświęcał im wiele czasu.
Pewnego
dnia spotkał kobietę,która powiedziała mu,że bardzo chciałaby
mieć taką rodzine,która by ją kochała.On, nie wiedziąc,co
powiedzieć,słuchał jej dalej.Opowiedział jej,że ma swoją
rodzine,ale nie poświęca im dużo czasu,ponieważ dużo pracuje i
nie ma dla nich ani chwili.Kobieta powiedziała mu,żeby mniej
pracował i wcześniej wracał do domu. Mężczyzna powiedział
jej,dlaczego tak późno wraca. Nieznajoma wytłumaczyła mu,że
rodzina jest najważniejsza,bo zawsze można liczyć na ich pomoc i
wsparcie w trudnych chwilach.Pasterz wysłuchał kobiety i
postanowił,że będzie wcześniej wracał do domu i więcej czasu
spędzał z dziećmi.
Od
tej pory w jego rodzinie zapanowała radość.Dzieci cieszyły sie ze
wspólnych wieczorów spędzonich z ojcem i on sam też był
szczęśliwszy.Mężczyzna chciał opowiedzieć o tym nieznajomej
kobiecie,lecz nigdy już jej nie spotkał.
poniedziałek, 3 listopada 2014
Książka nr 2
Antoine de Saint-Exupery Mały Książę
Pytania konkursowe opublikuję 17 listopada.
Życzę przyjemnej lektury!
"Książę Kaspian" - wyniki konkursu
1. Tom „Książę Kaspian” został
dedykowany dla Mary Clare Havard.
2. Bromios (nazywany także Basareus
lub Kozioł) był młodzieńcem odzianym w jelenią skórę, z pędami
winorośli wplecionymi we włosy. Miał niezwykle piękną twarz,
choć „o wiele bardziej dziką niż twarz chłopca”.
3. Dzieci zostały doprowadzone do
Wzgórza Kamiennego Stołu przez Lwa Aslana.
4. Świdrogrzmot pochodził ze Wzgórza
Wisielca.
5. Książę Kaspian uczył się
gramatyki z podręcznika pt. : „Ogród Gramatyczny albo Altana
Przypadków Rozkosznie Otwarta dla Wrażliwych Mózgów”.
Punktacja:
Julia Przepiórka - 4 p.
Katarzyna Bielicka - 2 p.
Nikola Mysza - 5 p.
Weronika Markowska - 5 p.
Wiktoria Żabińska - 4 p.
Karolina Nasiek - 4 p.
Tymoteusz Banasik - 5 p.
Maksym Szczurko - 4 p.
Natalia Opitek - 5 p.
Osoby, które uzyskały 4 - 5 punktów otrzymują ocenę celującą z języka polskiego.
Pozostali otrzymują +
środa, 15 października 2014
"Książę Kaspian" - pytania konkursowe
1.
Komu dedykowany jest tom "Książę Kaspian"?
2.
Jak wyglądał Bromios (nazywany także Basareus lub Kozioł)?
3.
Kto doprowadził dzieci do Wzgórza Kamiennego Stołu?
4.
Skąd pochodził Świdrogrzmot?
5. Jaki
tytuł nosił podręcznik do gramatyki, z którego uczył się
książę Kaspian?
Na odpowiedzi czekam do 29.10 br.
Piszcie na adres: polskikonkursy@gmail.com.
W temacie wiadomości napiszcie MOL1. Podpiszcie się!
Prawidłowe odpowiedzi, punktację oraz tytuł kolejnej książki opublikuję 3.11.
Powodzenia!
wtorek, 30 września 2014
Konkurs "I TY MOŻESZ ZOSTAĆ KSIĄŻKOWYM MOLEM" rozpoczęty!
Drodzy Uczniowie!
Witam Was w nowym roku szkolnym 2014/2015!
Rozpoczynamy kolejną edycję konkursu czytelniczego
I Ty możesz zostać Książkowym Molem.
Zapraszam wszystkich lubiących czytać, ale także tych,
którzy swoją przygodę z książką zamierzają rozpocząć dopiero teraz!
ZASADY
KONKURSU
1. Na początku każdego
miesiąca (zaczynając od października) na stronie internetowej
www.kolo-mlodych-dziennikarzy.blogspot.com
pojawi się tytuł książki, którą należy przeczytać.
2. Po dwóch tygodniach
znajdziecie tu pytanie (lub pytania) do tej lektury.
3. Odpowiedzi przysyłajcie
na adres mailowy: polskikonkursy@gmail.com,
w temacie wpisując: [MOL
i numer pytania], np.: [MOL1].
Nie zapomnijcie się
podpisać!
Na odpowiedzi czekam do końca miesiąca.
4. Osoby, które nadeślą
prawidłowe odpowiedzi, otrzymają oceny celujące z języka
polskiego.
5. Tytuł Książkowego Mola 2014/2015 i specjalną nagrodę na koniec roku otrzyma osoba,
która udzieli najwięcej
prawidłowych odpowiedzi w czasie trwania całego konkursu, zdobędzie największą ilość punktów, a tym samym nazbiera
najwięcej szóstek z języka polskiego.
A oto tytuł książki nr 1:
C.S.Lewis Opowieści z Narnii. Książę Kaspian
Pytania konkursowe opublikuję 15 października.
Życzę przyjemnej lektury!
sobota, 14 czerwca 2014
Lista zwycięzców konkursu I TY MOŻESZ ZOSTAĆ KSIĄŻKOWYM MOLEM 2014/2015
Wiktoria Konior, kl. VI
II miejsce - Wanessa Borth, kl. VI
III miejsce - Tymon Banasik, kl. V
Nikola Mysza, kl. V
GRATULACJE!!!
Amadeo de Souza-Cardoso "Koń, klaun, salamandra"
Sara Więcławek, kl. V
"
Koń Klaun Salamandra "
Czy
to klaun ? Czy to koń ?
Może
to jest to i to,
Czy
to może salamandra ?
Jak
to będzie ? Czy to prawda ?
Czy
poznamy te sekrety ?
Te schowane juz przez wieki.
Może
nam wyjawi je,
Autor
tego, któż to wie.
Dawno
temu malowane
I przez lata zapomniane.
Nie
dla sławy, nie dla chwały
Wierne
kopie wciąż stwarzamy.
Lecz
dla nauki, lecz dla wiedzy
Dużo
więcej wiedzieć chcemy.
Adrian Wala, kl. V
,,Koń,
klaun, salamandra’’
Jest
cały w ciapki, białe ma podkowy.
Grzywę
ma w paski, ogon też,
Ładnie
wygląda, lecz dziwny to zwierz.
Ukłony
oddaje do pasa
Nogami
tylnymi do góry hasa.
Radośnie
tańczy wokół szarej palmy,
Kwiatka
żółtego i statka białego.
Wygląda
koń jakby szału dostał
A
nie jest podobny do osła.
Ni
to koń, ni to klaun, ni to salamandra
Chyba
go dopadła chandra.
Wiktoria Konior, kl. VI
Dawno,
dawno temu w hiszpańskim miasteczku Bilbao 13-letni Flavio przeżył
niesamowitą przygodę...
Pewnego
jesiennego dnia wraz z rodzicami wybrał się na wycieczkę do lasu.
Po
niedługim czasie rodzina znalazła się pod koronami drzew, więc
musieli mówić szeptem, aby nie spłoszyć zwierząt. W pewnym
momencie Flavio spostrzegł dorodnego borowika rosnącego pod
gałęziami niskiej brzozy. Gdy schylał się, aby zerwać grzybka,
usłyszał szelest w krzakach obok. Wyjrzał zza pnia, aby
zlokalizować źródło hałasu. Wtem stanął jak wryty. Za jednym z
krzewów ujrzał dziwną postać - konia kolorowego niczym
salamandra, tańczącego na turlającym się pniu drzewa. Chłopak
pomyślał, że pewnie uciekł z cyrku, więc chciał zrobić mu
pamiątkowe zdjęcie, niestety, gdy tylko wysunął telefon, zwierze
go spostrzegło i natychmiast uciekło bezustannie wymachując
kopytami na pniu. Nikt nigdy więcej go nie zobaczył...
Na
pamiątkę tajemniczego spotkania chłopca z niesamowitym stworzeniem
przypominającym klauna pewien portugalski malarz - Omadeo de Souza
ukazał w formie obrazu konia w kolorowe kropki. Swoje dzieło
nazwał: ,,Koń, klaun, salamandra''.
António Carvalho da Silva Porto "Powrót z targu"
Karolina Nasiek, kl. IV
,,Powrót
z targu”
W
Portugalii ,w małym miasteczku Portiza zamieszkiwały dwa
małżeństwa. Pewnego dnia postanowiły wybrać się na targ po
ziemniaki i inne potrzebne rzeczy.
Na
targu było dużo ludzi oraz dwie kobiety na osiołkach Albara i
Martina i ich mężowie Oskar i Malior. Po zakupach ziemniaków i
rzeczy postanowili wracać do wioski. Podczas powrotu było bardzo
gorąco ,kobiety rozłożyły parasolki przeciw słoneczne. Na
pustyni przed miasteczkiem spotkały smutną i samotną kobietę.
-Dzień
dobry-powiedziała Albara.
-Dzień
dobry-odpowiedziała kobieta smutnym głosem.
-Co
się stało?-zapytała Martina.
-Nie
mam gdzie mieszkać, burza piaskowa zniszczyła mój
dom-odpowiedziała kobieta płacząc.
-Nie
martw się, niedaleko jest nasza wioska-tam znajdziemy jakiś dom dla
ciebie- powiedziała Albara.
-Naprawdę?-z
uśmiechem kobieta.
-Tak,
możesz nam zaufać, w naszej wiosce jest opuszczony dom, w którym
będziesz mogła zamieszkać, a więc jedźmy do wioski-powiedziała
Albara.
Gdy
dojechali do wioski w Portizie, od razu w czy rzucił się im
opuszczony dom. Kobieta była bardzo wdzięczna Albarze i Martinie.
Kobieta o imieniu Alexa zaprzyjaźniła się z Albarą , Martiną i
ich rodzinami.
Kilka
lat później Alexa założyła dużą rodzinę, z którą żyła
długo i szczęśliwie. Na zawsze pozostali przyjaciółmi.
Oliwia Kajkowska, kl. IV
„Powrót z
targu”
Było
lato,słońce grzało,
piękne
niebieskie niebo widniało.
Trzy panienki
na osiołkach z wielkiego targu wracają,
a za nimi dwaj
młodzieńcy na osiołkach podążają.
Wokół nich
wielka puszcza i żółty mały młynek
w którym
mieszkał starszy pan z pieskiem Maminsynem.
W torbach niosą
same skarby,
różne szaty i kokardy
w różne
kropki i zygzaki,
kapelusze i sandałki.
Dawno,
dawno temu, w Hiszpanii, pewne bezdzietne małżeństwo wybrało się
na targ. Akurat tego dnia było na nim wielu przyjezdnych
handlarzy.
Kobieta
o imieniu Lia, wraz ze swoim mężem Leonem poszli najpierw do
starszej pani, która sprzedawała. Małe wiklinowe koszyki. Tak
naprawdę nie chcieli go, pragnęli tylko pomóc staruszce.
Małżeństwo za swoją dobroć dostało zielono-różową fasolkę,
którą Lia powinna zjeść, ona miała odmienić ich życie, spełnić
marzenia.
Po
trzech miesiącach okazało się,że kobieta jest w ciąży, co
wszystkich zdziwiło, gdyż było to niemożliwe. Kiedy urodziła się
im córka, nazwali ją Tiara, tak jak nazywał się stragan
staruszki. Od tego momentu ich życie było wspaniałe, nie mieli
zmartwień. Zawsze pomagali słabszym, gdyż sami jeszcze niedawno
nic nie posiadali.
Kacper Bies, kl. V
Żar
leje się z nieba.
Osły
objuczone tobołami,zmęczone.
Dźwigają
ludzi na grzbiecie.
Piaszczystą
drogą wracają z targu.
Jeszcze
tylko chwila i będą w domu.
Nareszcie
zwierzęta i ludzie odpoczną.
Napiją
się zimnej wody.
Zjedzą
posiłek.
Ciężki
to był dzień dla ludzi i zwierząt.
Amadeo de Souza - Cardoso "Skok królika"
Agata Jasica, kl. VI
Kiedyś
w Portugalii żyła sobie mała dziewczynka. Zawsze była
uśmiechnięta, wesoła i szczęśliwa, zmieniło się to kiedy
dowiedziała się,że jest ciężko chora. Rodzice wozili ją do
najlepszych lekarzy, robili wszystko co mogli by uratować życie
córki. Na początku, powoli jej stan się polepszał, niestety po
roku terapii bardzo się pogorszył, dziewczynka została odesłana
do domu, ponieważ lekarze stwierdzili,że nie ma dla niej ratunku,
powiedzieli że zostały jej góra dwa tygodnie życia. Dziewczynka
nie umiała się z tym pogodzić, zrozpaczona matka próbowała jej
wytłumaczyć, że w niebie będzie lepiej, ale ona bała się
śmierci. Ciągle płakała, nie wiedziała co ma robić.
Pewnego
słonecznego dnia, dziewczynka poszła na łąkę, usiadła na
trawie, popatrzyła na otaczający ją świat i zaczęła cicho
płakać. Po chwili zauważyła,że coś miękkiego siedzi obok niej.
Był to puchaty, biały królik. Dziewczynka zaprzyjaźniła się ze
zwierzęciem, zapomniała o chorobie. Od tego dnia przychodziła
codziennie na łąkę i bawiła się z królikiem. Któregoś dnia,
kiedy przyszła na łąkę, zobaczyła, że królik chce ją gdzieś
zaprowadzić. Pobiegła za nim. Zwierze, zaprowadziło ją do sadu
jabłoniowego, gdzie zobaczyła oślepiająco białe schody, królik
powoli wskakiwał coraz wyżej, a dziewczynka za nim. Schody
zaprowadziły ją do Nieba, a królik umilił jej ostatnie chwile
życia i bezpiecznie zaprowadził do lepszego świata ...
Maciej Pindel, kl. VI
,,Skok
królika''
Był
piękny słoneczny dzień ,po polanie skakał biały królik .Gdy
skubał trawę przestraszył się bardzo ,ponieważ zauważył w
pobliżu ogromnego wilka .
Wilk
zaczął gonić królika ,ale ten okazał się szybszy i zwinniejszy
od wilka.Udało mu się uciec do swej nory,która znajdowała się
niedaleko polany, na której spotkał wilka.Nora była dobrze ukryta
, pod drzewem , więc czuł się bezpieczny i zjadł zasłużony
posiłek.
Był
to bardzo ciężki i męczący dzień dla królika ,ale był
zadowolony ,że udało mu się uciec przed wilkiem.
Wiktoria Smolińska, kl. VI
„Zamiana”
Dawno, dawno temu kiedy po świecie chodziły jeszcze dinozaury, spotkała się żaba (kiedyś miała głowę porośniętą żółtym futerkiem) z królikiem wyglądającym w połowie jak ryba, a w połowie jak królik. Żaba zaczęła się żalić swojemu koledze, że nie chce być taka jak inne żabki. Wtem króliczka olśniła myśl... Pomysł ten rzeczywiście był godny mądrego zwierzęcia. Królik oddał swoją króliczą część, tak że została z niego ryba, a żabki zrobił się królik. Odeszli oboje szczęśliwi – ryba (królik) do wody, a królik (żaba) na łąki.
Teraz już wiadomo dlaczego króliki tak daleko i wysoko skaczą.
Adam Paleczny, kl. V
,,SKOK KRÓLIKA’’
Skoczył raz królik,
hop do bajorka,
wyglądał jak piękna aktorka.
Widział w locie duże,
zielone paprocie
i piękne kwiaty całe w złocie.
Biedny ten królik
uciekał przed smokiem,
który biegł za nim szybkim krokiem.
Królik się ciągle przed nim chował
Natalia Walczak, kl. VI
,,Książę
Królik”
- Dziadku, opowiedz
jeszcze raz bajkę o królewiczu i króliku – poprosiła
dziewczynka
- Pen, opowiadałem tę
historię już wiele razy. Nie ma potrzeby… - urwał widząc
zawiedzioną minę małej Penelopy i jej brata- No dobrze… Dawno,
dawno temu, za górami, za lasami w słonecznej Portugalii żył
sobie przystojny królewicz. Oczy miał ciemnie jak noc, a na głowie
burzę czarnych loków…
- Ja to bym chciała
poślubić takiego księcia- westchnęła z rozmarzeniem w głosie
Penelopa.
-Każda panna by chciała-
przytaknął dziadek- Tyle, że nasz Alvando, bo tak miał na imię
był straasznie wybredny. Ta miała za duże uszy, ta nosek jak
prosiaczek, tamta była za niska, a ta za wysoka. Taki on już był.
Wiele dziewcząt ze wsi i z różnych zamków chciało zostać panią
jego serca i wielkiego majątku. Była taka jedna owczareczka, miła,
mądra, ale za to nieładna. Bidulka poszła z księciem do parku i
wyznała mu miłość, a on przy wszystkich poddanych wyśmiał ją :
,,Ty myślisz, że ja cię poślubię ? Popatrz na siebie ! Cała z
błota i brzydka ‘’. Dziewczyna pobiegła do lasu i zapłakała
mad swoim losem.
- Biedna – powiedziała
ze smutkiem Penelopa – ale co się stało dalej ?
- Dalej – rzekł
staruszek z żalem- Było tylko gorzej… Parę miesięcy później
Alvando wybrał się na polowanie. Patrzy: a tu niewiasta piękna jak
pąk róży ! Zapytał o jej imię, a ona przedstawiła się jako
Quorra. Miała srebrzyste włosy i oczy w odcieniu najczystszego
szafiru. Ożenił się z nią, mieli dwóch synów.
- I co w tym smutnego ? –
spytała oburzona Penelopa.
- Słuchaj dalej –
zaczął opowiadać dziadek- Okazało się, że Quorra to była
nasza owczarka, ale bogowie zlitowali się nad nią i dali jej
nieziemską urodę… Książę dowiedziawszy się, że został
oszukany zabił swą żonę… A ona, kiedy umierała wyszeptała
tylko : ,, Darujcie mu… ‘’ I tak królewicz został zamieniony
w królika by odtąd żyć w strachu przed myśliwymi… - skończył
mówić starzec, a w oczach dzieci ujrzał łzy…
W.Gomulicki "Wspomnienia niebieskiego mundurka" - rozwiązanie konkursu
Ad. 1
Tata zaczął opowiadać dzieciom o szkole kiedy znalazły w starym kufrze kołnierz z niebieskiego sukna, obszyty tasiemką w srebrnym kolorze. W latach 1860 do 1870, kiedy tata chodził do szkoły, uczniowie nosili niebieskie mundurki z takimi kołnierzami.
Ad. 2
W przemówieniu Inspektora (dyrektora) przeważało słowo „obowiązek”.
Ad. 3
Sprężycki był dobrym uczniem i fajnym kolegą, ale i niezłym łobuzem. Uczniowie bardzo go lubili, oprócz Ślimackiego. Sprężycki na przerwie pokazywał kolegom jak się tańczy „polkę ułankę”, niestety Ślimacki sprowadził Inspektora, który zobaczył roztańczonego chłopca i za karę pozbawił go funkcji prymusa.
Ad. 4
Koledzy nie lubili Ślimackiego, bo był „lizusem”, „kapusiem” i „donosicielem”. Gdy ogłoszono, że Ślimacki jest prymusem Kozłowski krzyknął „lizus”. Inspektor posłał za karę całą klasę do aresztu bez obiadu, jednak nikt nie wydał kolegi. Następnego dnia Kozłowski został wezwany do Inspektora i wrócił zapłakany. Cała klasa przysięgła zemstę Ślimackiemu no i został on „obity” kijami.
Ad. 5
Klasowy producent piłek nazywał się Kataryniarz. Przez całe dnie żuł kawałki starego kalosza. Z twardej gumy potrafił zrobić masę, którą można było ugniatać jak wosk. Właśnie z tej masy, chłopcy robili małe kulki wypełnione powietrzem, które po naciśnięciu palcem pękały i wydawały lekki trzask. Dlatego masę tą, nazywano gumą strzelecką.
Ad. 6
Były stancje z „wiktem”, „bez wiktu” i na „własnym wikcie”. Ci na „własnym wikcie” przywozili ze wsi worki kaszy, mąki, grochu, połacie słoniny oraz duże bochenki chleba. Oddawali te zapasy gospodyni, u której mieszkali albo trzymali w zamkniętych skrzyniach i brali każdego dnia tyle ile potrzebowali zjeść.
Ad. 7
Władek utopił się w zimie, a dokładnie w styczniu. Poszedł z Lutkiem i kolegami poślizgać się na lodzie. Niestety lód pękł i wraz z bratem wpadł do wody. Pomimo pomocy wielu ludzi Władka nie udało się uratować.
d. 8
Profesor Chabrowski był nieobecny na lekcji polskiego, ponieważ poszedł na pocztę, żeby powitać wielkiego poetę Syrokomla. Chłopcy obiecali mu, że będą grzeczni i w tym czasie będą czytać ”Pana Tadeusza”, którego im przyniósł.
Ad. 9
Woda z pompy klasztornej była bardzo zimna, gdyż pochodziła ze źródła, które wytryskało w podziemiach kościelnych. Z pokolenia na pokolenie przekazywano, że w podziemiach chowano na gołych deskach zmarłych zakonników, a że trupy są zimne to i woda jest zimna.
Ad. 10
Sprężycki wiedziony ciekawością wszedł do pustelni gdy ksiądz zostawił uchyloną furtkę. To co zobaczył odebrało mu mowę. Ksiądz rozrzucał wokoło siebie ziarno a zewsząd zlatywały się różne ptaki. Niektóre siadały księdzu na rękach, ramionach, podlatywały do samych stóp. On witał je, błogosławił i mówił do nich jak do swoich bliskich.
Ad. 11
Profesor Jasterbow nauczyciel języka rosyjskiego wyglądał jak ubogi. Siedział na ziemi, nieogolony, na czubku głowy był łysy a po bokach zwisały mu długie, siwe włosy. Ubrany był w zgrzebną koszulę wyłożoną na szerokie płócienne spodnie zwane „szarawarami”. Przed nim na ławce leżał duży razowiec, butelka wódki, miska kwaśnego mleka i szklanka, z której co chwila popijał wódkę. Był alkoholikiem. Sprężycki kiedy zobaczył profesora w takim stanie po prostu uciekł.
Ad. 12
Uczniowie polubili nowego dyrektora za miłe słowa, szczerość, dobroć, a przede wszystkim za to, że już pierwszego dnia powiedział, żeby się wzajemnie szanować i zabronił wymierzania kar cielesnych. Uczniowie przestali palić skręty i donosić a nauczyciele zaczęli liczyć się z uczniami. W szkole zapanował ład i porządek, a uczniowie i nauczyciele darzyli się wzajemnym szacunkiem.
Ad. 13
Na spotkaniu w przeddzień zakończenia szkoły chłopcy rozmawiali o tym, kto kim zostanie w przyszłości. Wszyscy chcieli zdobywać wiedzę, żeby mieć pieniądze i dobrze żyć, tzn. mieć za co kupić żywność i zawsze być najedzonym, bo często bywało tak, że byli godni. Sprężycki marzył, żeby zdobyć patent uniwersytecki i być „wielkim” jak Kopernik. Było im przy tym trochę smutno, bo zdali sobie sprawę, że może to już ostatni raz spotykają się w takim gronie.
Za prawidłowe odpowiedzi można było uzyskać 13 punktów.
Ocenę celującą z języka polskiego otrzymują:
- Wiktoria Konior - 13 p.
- Maksym Szczurko - 13 p.
- Tymon Banasik - 13 p.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Zadanie do książki nr 4 (kl. VII-VIII) - C. Funke "Atramentowe serce"
Napisz e-mail do nauczyciela języka polskiego, w którym zachęcisz go do omawiania na lekcjach powieści Cornelii Funke "Atramentowe ser...
-
Przykładowe odpowiedzi: 1. Młodego nie było w domu, gdy przywieziono Elfa, ponieważ miał w tym czasie bardzo ważny trening tai-chi lub t...
-
Poprawne odpowiedzi: 1. Olbrzym miał siedem wcieleń: 1.) potwór jedzący żelazo, 2.) stalowy ptak, 3.) statek z zatrutym jedzeniem,...
-
Ile skrzydeł miał Czarny Młyn? W jaki sposób dzieci pokonały ostatniego ze strażników Czarnego Młyna (starego malucha)? Co według Iwa st...